<?xml version="1.0" encoding="utf-8" standalone="yes"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"><channel><title>relacje.news</title><link>https://relacje.news/</link><description>Serwis informacyjny z progresywną i solidarnościową perspektywą.</description><language>pl</language><lastBuildDate>Mon, 07 Sep 2026 13:02:15 +0200</lastBuildDate><atom:link href="https://relacje.news/tagi/slaski-urzad-wojewodzki/index.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/><image><url>https://relacje.news/img/default-cover.svg</url><title>relacje.news</title><link>https://relacje.news/</link></image><item><title>658 dni na kartę pobytu: niedofinansowane urzędy trzymają migrantów w biurokratycznym limbo</title><link>https://relacje.news/658-dni-na-karte-pobytu-jak-niedofinansowane-urzedy-trzymaja-migrantow-w-zawieszeniu/</link><guid isPermaLink="true">https://relacje.news/658-dni-na-karte-pobytu-jak-niedofinansowane-urzedy-trzymaja-migrantow-w-zawieszeniu/</guid><pubDate>Mon, 07 Sep 2026 13:02:15 +0200</pubDate><dc:creator>Redakcja relacje.news</dc:creator><description>Ustawa daje urzędom 60 dni na legalizację pobytu cudzoziemca, w praniu trwa to nawet kilka lat, a w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim średnio 658 dni. Powodem jest brak kilkuset etatów, których nikt nie pomyślał sfinansować, mimo że w Polsce mieszka już 2,3 mln obcokrajowców.</description><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">&lt;h2 id="658-dni-czekania"&gt;658 dni czekania&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Ustawa o cudzoziemcach daje wojewodom 60 dni na rozpatrzenie wniosku o zezwolenie na pobyt. W praktyce procedura trwa wieloma miesiącami, a często latami. Najgorzej jest w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim, gdzie średni czas oczekiwania sięga 658 dni, prawie dwóch lat na decyzję, która z mocy prawa powinna zapaść w dwa miesiące.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To nie jest problem dotykający margines naszego społeczeństwa i gospodarki. W grudniu 2025 w Polsce przebywało 2,3 mln cudzoziemców, czyli 6 procent z 38,8 mln mieszkańców kraju. Z tej liczby zdecydowana większość, 73 procent, to obywatele Ukrainy: 1,7 mln osób. Pracuje zawodowo 1,14 mln cudzoziemców, w tym 759 tys. Ukraińców, ponad dwie trzecie wszystkich pracujących migrantów. Te liczby od lat stale rosną, procedury administracyjne za to stoją w miejscu.&lt;/p&gt;
&lt;div class="alert alert-info" role="alert"&gt;
&lt;p class="mb-0"&gt;W Polsce znajduje się 2,3 mln cudzoziemców, stanowiących 6 procent populacji całego naszego kraju. Ustawowy termin legalizacji pobytu to 60 dni. Realny czas w najgorszym urzędzie wynosi zatwarzające 658 dni.&lt;/p&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;h2 id="brak-kilkuset-etatów"&gt;Brak kilkuset etatów&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Przyczyna opóźnień jest prozaiczna: urzędy wojewódzkie i Urząd do Spraw Cudzoziemców od lat nie dostają budżetu na zatrudnienie kilkuset dodatkowych pracowników, którzy odpowiadaliby liczbie wniosków. Liczba cudzoziemców w Polsce wzrosła skokowo po 2022 roku, kiedy miliony osób uciekały przed wojną w Ukrainie. Struktura zatrudnienia w urzędach pozostała taka, jak wcześniej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Efekt tego konsekwentnego ignorowania prostej matematyki przez państwo jest przewidywalny: kolejki rosną, a każdy kolejny rok pracy urzędów tylko powiększa zaległości, bo napływ nowych wniosków jest szybszy niż tempo ich rozpatrywania. Rząd, zamiast finansować dodatkowe etaty, pozwala, żeby problem narastał latami. Decyzja o niedofinansowaniu administracji migracyjnej ma realne koszty społeczne, tylko że ponoszą je nie urzędnicy podejmujący tę decyzję, lecz osoby czekające na kartę pobytu.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="kto-płaci-za-oszczędności"&gt;Kto płaci za oszczędności&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Osoba czekająca na decyzję miesiącami lub latami funkcjonuje w prawnej niepewności. Zaświadczenie o złożeniu wniosku pozwala legalnie przebywać w Polsce, ale utrudnia załatwienie wielu spraw, które wymagają ważnej karty pobytu takich jak wynajęcia mieszkania na normalnych warunkach, założenia konta bankowego, uzyskania kredytu, czasem nawet zapisania dziecka do szkoły czy skorzystania z pełnego zakresu świadczeń zdrowotnych. Rodziny, które czekają na połączenie z bliskimi, czekają dodatkowe miesiące czy lata ponad to, co w teorii przewiduje prawo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pracodawcy zatrudniający cudzoziemców również odczuwają tego skutki: niepewność prawną. Zatrudnienie osoby, której procedura pobytowa się przeciąga, wiąże się z ryzykiem kontroli i koniecznością pilnowania terminów zaświadczeń. W wielu branżach w Polsce, które od lat opierają się na pracy migrantów, takich jak budownictwo, transport, przetwórstwo spożywcze czy opieka nad osobami starszymi, to realne obciążenie administracyjne i finansowe, bo firmy muszą inwestować czas i pieniądze w obsługę prawną zamiast w produkcję czy usługi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Otwiera to jednak również furtkę dla oportunistów i biznesów, które w tej luce i osobach tkwiących w niepewności widzą okazję do wyzysku. Dużo łatwiej jest wywierać presje na pracownikach, którzy znajdują się w szarej strefie polskiego prawa i którym przez niedociągnięcia systemu nie przysługują te same prawa co innym. Taka osoba, która w wielu sytuacjach nie może nawet wynająć własnego mieszkania ani posiadać konta bankowego jest w dużej mierze skazana na poleganie na swoim pracodawcy, posiadając realnie zerową możliwość negocjacyjną. Krążące do dziś nad polskim rynkiem pracy widmo transformacji systemowej nauczyło już nas, że wątpliwych moralnie praktyk u nas nie brakuje, więc to tylko kolejna z wielu stref, gdzie migranci bez statusu napotykają niebezpieczeństwo.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="ignorowanie-problemu-to-wybór-systemu"&gt;Ignorowanie problemu to wybór systemu&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Wielomiesięczne kolejki w urzędach wojewódzkich nie są efektem nagłego kryzysu, tylko wieloletniego zaniechania. Rząd wie, ile wniosków wpływa rocznie, zna ustawowy termin 60 dni bo sam go przecież ustalił i zna liczbę etatów potrzebną do jego dotrzymania. Mimo to kolejne budżety nie przewidują środków na wzmocnienie kadrowe urzędów migracyjnych, a ten problem po prostu nie zniknie do czasu następnej uchwały.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Skutek tej decyzji, właściwie jej świadomego braku, rozkłada się nierówno. Koszt niedofinansowania administracji ponoszą migranci pozbawieni pewności prawnej, pracodawcy zmuszeni do dodatkowej biurokracji i samorządy, które muszą planować usługi publiczne, szkoły, opiekę zdrowotną, pomoc społeczną, bez rzetelnych danych o tym, ile osób faktycznie mieszka na ich terenie na stałe. Państwo, które nie inwestuje w sprawną obsługę własnych procedur, przerzuca ten koszt na tych, którzy nie mają wpływu na budżet ani na to, ilu urzędników zatrudni dany wojewoda.&lt;/p&gt;</content:encoded><enclosure url="https://relacje.news/img/uploads/czekanie.jpg" type="image/jpeg"/><media:content url="https://relacje.news/img/uploads/czekanie.jpg" medium="image"/><category>spoleczenstwo</category><category>prawa pracownicze</category><category>Urząd do Spraw Cudzoziemców</category><category>Śląski Urząd Wojewódzki</category><category>migracja zarobkowa</category><category>rynek pracy</category><category>administracja publiczna</category></item></channel></rss>