<?xml version="1.0" encoding="utf-8" standalone="yes"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"><channel><title>relacje.news</title><link>https://relacje.news/</link><description>Serwis informacyjny z progresywną i solidarnościową perspektywą.</description><language>pl</language><lastBuildDate>Fri, 14 Aug 2026 15:14:00 +0200</lastBuildDate><atom:link href="https://relacje.news/tagi/przemys%C5%82aw-czarnek/index.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/><image><url>https://relacje.news/img/default-cover.svg</url><title>relacje.news</title><link>https://relacje.news/</link></image><item><title>Czarnek obiecuje koniec ETS. Rachunek zapłaci polski eksport</title><link>https://relacje.news/czarnek-obiecuje-koniec-ets-rachunek-zaplaci-polski-eksport/</link><guid isPermaLink="true">https://relacje.news/czarnek-obiecuje-koniec-ets-rachunek-zaplaci-polski-eksport/</guid><pubDate>Fri, 14 Aug 2026 15:14:00 +0200</pubDate><dc:creator>Redakcja relacje.news</dc:creator><description>PiS złożył w Sejmie projekt ustawy o wyjściu Polski z unijnego systemu handlu emisjami. Eksperci ostrzegają, że zamiast opłat za CO2, polski przemysł czekałyby wyźsze cła na towary sprzedawane do reszty Unii - takie same co na eksport z Chin czy Indii.</description><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">&lt;p&gt;Przemysław Czarnek i Prawo i Sprawiedliwość złożyli w Sejmie projekt ustawy, który wyprowadzałby Polskę z unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2, znanego jako ETS. Czarnek, kandydat PiS na premiera, obiecuje wyborcom zniesienie opłat za emisje. Ekonomiści śledzący rynek uprawnień do emisji ostrzegają, że skutkiem byłby wyższy, nie niższy koszt dla polskiej gospodarki.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="jak-działa-ets"&gt;Jak działa ETS&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;System ETS obejmuje elektrownie, huty, cementownie i inne zakłady przemysłowe w całej Unii Europejskiej. Za każdą tonę wyemitowanego CO2 firma musi posiadać uprawnienie do emisji: kupione na giełdzie albo przyznane w ramach puli darmowych przydziałów. Im mniej firma emituje, tym mniej uprawnień musi kupić i tym niższe ma koszty energii. Mechanizm nagradza inwestycje w czystsze technologie i podnosi rachunki tym, którzy ich nie robią.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podstawą prawną projektu PiS jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że wprowadzenie ETS wymagało jednomyślnej zgody wszystkich państw Unii, a nie zwykłej większości. Na tej podstawie PiS chce, by Polska jednostronnie przestała uczestniczyć w systemie.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="co-grozi-po-wyjściu"&gt;Co grozi po wyjściu&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Problem w tym, że Unia ma już mechanizm na wypadek, gdyby jakiś kraj przestał płacić za emisje na równych zasadach z resztą. To CBAM, graniczny mechanizm dostosowania cen węglowych, który od przyszłego roku obejmuje import stali, cementu, nawozów, aluminium, wodoru i energii elektrycznej spoza Unii. Importer takich towarów musi zapłacić opłatę równą temu, co zapłaciliby producenci unijni w systemie ETS. Michał Hetmański z Fundacji Instrat wskazuje, że gdyby Polska wyszła z ETS, granica tego mechanizmu przesunęłaby się z Bugu na Odrę: polski eksport do Niemiec i innych krajów Unii trafiłby pod tę samą opłatę co towary z Chin czy Indii.&lt;/p&gt;
&lt;div class="alert alert-info" role="alert"&gt;
&lt;p class="mb-0"&gt;ETS: firmy w UE kupują uprawnienia do emisji CO2 na aukcjach lub giełdzie, część dostają za darmo, stawka zmienia się płynnie z rynkiem.
CBAM: opłata graniczna dla towarów spoza UE, bez darmowej puli, ustalana kwartalnie, może chwilowo przewyższać bieżący kurs uprawnień ETS.&lt;/p&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Dla polskiego przemysłu różnica jest istotna. CBAM nie przewiduje darmowych uprawnień, a stawkę ustala się kwartalnie, co bywa dotkliwsze niż płynne rozłożenie kosztu w ETS. Polska gospodarka ma bardziej emisyjną produkcję przemysłową niż zachodnioeuropejska konkurencja, więc polska stal i nawozy stałyby się na Zachodzie towarem droższym i mniej konkurencyjnym niż dziś.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="kto-zapłaci"&gt;Kto zapłaci&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Kosztów takiej zmiany nie poniesie rząd składający projekt ustawy. Poniosą je huty stali, cementownie i fabryki nawozów, które eksportują większość produkcji do Niemiec i innych krajów zachodniej Unii. Wyższe cła graniczne oznaczają gorszą pozycję konkurencyjną, mniejsze zamówienia i w dłuższej perspektywie redukcję zatrudnienia w regionach, które i tak zmagają się z transformacją przemysłu ciężkiego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Instrat wskazuje realną alternatywę: z około 60 mln ton CO2 emitowanych rocznie przez polski przemysł da się zredukować 15-20 mln ton, czyli ponad jedną czwartą, dzięki technologii wychwytywania i składowania CO2 w cementowniach i zakładach azotowych. To ścieżka, która obniża rachunki firm bez wystawiania całej gospodarki na cła odwetowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opłaty za emisje to nie jedyny koszt energii, który rośnie w Polsce. Opłata mocowa może wzrosnąć ze 150 do 400-600 zł za megawatogodzinę. Realny powód tego wzrostu to chaotyczny harmonogram wyłączania elektrowni węglowych, który nie nadąża za tempem, w jakim stare bloki tracą opłacalność. To skutek lat zaniedbań w planowaniu energetycznym, nie unijnej biurokracji związanej z ETS.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="alternatywa-której-pis-nie-proponuje"&gt;Alternatywa, której PiS nie proponuje&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Kraje chroniące energochłonny przemysł przed kosztami ETS robią to bez wychodzenia z systemu. W Niemczech firmy takie jak BASF czy Thyssenkrupp dostają od ministerstwa finansów zwrot części opłat ETS. Rozwiązanie utrzymuje bodziec do ograniczania emisji, a jednocześnie osłania konkretne branże przed utratą konkurencyjności na rynku unijnym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sam Hetmański przyznaje, że poprzednie rządy PiS doprowadziły do realnej dekarbonizacji: uruchomiły morskie farmy wiatrowe, które produkują więcej prądu niż elektrownia Bełchatów, rozwinęły fotowoltaikę i dotacje do aut elektrycznych. Dziś ta sama formacja polityczna obiecuje wyjście z systemu, który te inwestycje w dużej mierze wymusił.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Hasło o zniesieniu opłat za emisje brzmi dobrze w kampanii wyborczej, zwłaszcza w regionach związanych z górnictwem i ciężkim przemysłem. Rachunek zapłaciłyby jednak załogi hut, cementowni i zakładów nawozowych, których produkty straciłyby dostęp do rynków zachodnich na dotychczasowych warunkach. Między propagandową obietnicą a gospodarczym skutkiem stoi cała unijna architektura CBAM, która nie zniknie dlatego, że Polska przestanie płacić za własne emisje.&lt;/p&gt;</content:encoded><enclosure url="https://images.unsplash.com/photo-1611273426858-450d8e3c9fce?ixid=M3w5MTY0ODV8MHwxfGFsbHx8fHx8fHx8fDE3ODY2MTkzMDh8&amp;ixlib=rb-4.1.0&amp;w=1600&amp;h=900&amp;fit=max&amp;q=80&amp;auto=format" type="image/jpeg"/><media:content url="https://images.unsplash.com/photo-1611273426858-450d8e3c9fce?ixid=M3w5MTY0ODV8MHwxfGFsbHx8fHx8fHx8fDE3ODY2MTkzMDh8&amp;ixlib=rb-4.1.0&amp;w=1600&amp;h=900&amp;fit=max&amp;q=80&amp;auto=format" medium="image"/><category>ekonomia</category><category>środowisko</category><category>Przemysław Czarnek</category><category>PiS</category><category>ETS</category><category>CBAM</category><category>przemysł ciężki</category></item></channel></rss>