<?xml version="1.0" encoding="utf-8" standalone="yes"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"><channel><title>relacje.news</title><link>https://relacje.news/</link><description>Serwis informacyjny z progresywną i solidarnościową perspektywą.</description><language>pl</language><lastBuildDate>Tue, 08 Sep 2026 18:34:00 +0200</lastBuildDate><atom:link href="https://relacje.news/tagi/polska-akademia-nauk/index.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/><image><url>https://relacje.news/img/default-cover.svg</url><title>relacje.news</title><link>https://relacje.news/</link></image><item><title>124 miliardy złotych rocznie. Tyle wynosi cena zwłoki w polityce klimatycznej</title><link>https://relacje.news/124-miliardy-zlotych-rocznie-tyle-wynosi-cena-zwloki-w-polityce-klimatycznej/</link><guid isPermaLink="true">https://relacje.news/124-miliardy-zlotych-rocznie-tyle-wynosi-cena-zwloki-w-polityce-klimatycznej/</guid><pubDate>Tue, 08 Sep 2026 18:34:00 +0200</pubDate><dc:creator>Redakcja relacje.news</dc:creator><description>Podczas sejmowej debaty o bezpieczeństwie klimatycznym padła liczba 124 miliardów złotych rocznie jako koszt braku reakcji na zmiany klimatu. Resort klimatu odpowiada tylko zapowiedzią dalszych konsultacji społecznych.</description><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">&lt;p&gt;W poniedziałek w Sejmie odbyła się Narodowa Debata o Bezpieczeństwie Klimatycznym Polek i Polaków. Padła podczas niej liczba, która streszcza koszt zaniechań - 124 miliardy złotych rocznie. Tyle, według szacunków przedstawionych uczestnikom obrad, może kosztować Polskę brak reakcji na zmiany klimatu, jeśli tempo decyzji politycznych się nie zmieni.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W debacie wzięli udział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat oraz prezes Polskiej Akademii Nauk prof. Marek Konarzewski. Naukowcy mówili wprost, że nowa polityka klimatyczna jest potrzebna natychmiast, nie w kolejnej kadencji parlamentu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ministra klimatu i środowiska Paulina Henning-Kloska zastrzegła jednak, że każda zmiana musi przebiegać w zgodzie społecznej. Deklaracja niby brzmi rozsądnie, ale od lat oznacza to samo - kunktatorstwo i przesuwanie trudnej decyzji na następny rząd.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="rachunek-który-już-rośnie"&gt;Rachunek, który już rośnie&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Koszt bezczynności nie jest abstrakcją księgową wymyśloną na potrzeby debaty. Rozkłada się na konkretne pozycje: naprawę infrastruktury zniszczonej przez powodzie i nawałnice, rosnące wydatki systemu ochrony zdrowia związane z upałami i zanieczyszczeniem powietrza, straty rolników po suszach, wyższe składki ubezpieczeniowe od nieruchomości i upraw. Każdy rok zwłoki w ograniczaniu emisji i przygotowaniu infrastruktury na ekstremalne zjawiska pogodowe podnosi tę sumę, bo szkody nawarstwiają się szybciej, niż państwo nadąży je naprawić.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="kto-naprawdę-płaci"&gt;Kto naprawdę płaci&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Rachunek nie trafia do tych, którzy dziś decydują o tempie zmian. Samorządy łatają szkody po kolejnej nawałnicy z własnych, ograniczonych budżetów, a gospodarstwa domowe odczuwają skutki w rosnących cenach ubezpieczeń i żywności. Przyszły budżet państwa przejmie resztę, bo skala potrzebnych napraw rośnie z każdym rokiem zwłoki, a nie maleje.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To wszystko dotyczy równieź pracowników sektorów zależnych od węgla. Bez wcześniej przygotowanego planu odejścia od paliw kopalnych to oni pierwsi tracą pracę, gdy elektrownie i kopalnie zamykają się pod presją rynku i unijnych regulacji, zamiast w wyniku zaplanowanej polityki państwa. Koszt spada wtedy na regiony górnicze i lokalne rynki pracy, zamiast zostać rozłożony w czasie przez inwestycje publiczne w nowe miejsca i gwarancję zatrudnienia, albo wcześniejsze emerytury.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Debata w Sejmie pokazała rozdźwięk między diagnozą naukowców a tempem decyzji rządu Donalda Tuska. Prezes PAN liczy koszty w miliardach złotych rocznie. Resort klimatu liczy czas potrzebny na kolejne konsultacje. Im dłużej trwa ta rozbieżność, tym więcej dopłacą ci, którzy na te wszystkie decyzje polityczne nie mają wpływu: mieszkańcy zalanych miejscowości, samorządy bez pieniędzy na naprawy i pracownicy branż, które ktoś zamknie bez wcześniej przygotowanego planu.&lt;/p&gt;</content:encoded><enclosure url="https://images.unsplash.com/photo-1569163139394-de4e5f43e5ca?ixid=M3w5MTY0ODV8MHwxfGFsbHx8fHx8fHx8fDE3ODg4NjU0ODV8&amp;ixlib=rb-4.1.0&amp;w=1600&amp;h=900&amp;fit=max&amp;q=80&amp;auto=format" type="image/jpeg"/><media:content url="https://images.unsplash.com/photo-1569163139394-de4e5f43e5ca?ixid=M3w5MTY0ODV8MHwxfGFsbHx8fHx8fHx8fDE3ODg4NjU0ODV8&amp;ixlib=rb-4.1.0&amp;w=1600&amp;h=900&amp;fit=max&amp;q=80&amp;auto=format" medium="image"/><category>spoleczenstwo</category><category>środowisko</category><category>polityka klimatyczna</category><category>Paulina Henning-Kloska</category><category>Sejm</category><category>sprawiedliwa transformacja</category><category>Polska Akademia Nauk</category></item></channel></rss>