Starszy mężczyzna w okularach siedzi w fotelu przy oknie i czyta książkę przez lupę

Seniorzy oddają mieszkania za dożywotnią rentę, a państwo od lat nie ma dla nich ustawy


Instytut Emerytalny, Związek Przedsiębiorstw Finansowych i Krajowy Instytut Gospodarki Senioralnej zaapelowały do rządu i parlamentu o pilne uregulowanie rynku renty dożywotniej. Chodzi o umowy, w których właściciel przenosi na firmę tytuł prawny do mieszkania, a w zamian dostaje comiesięczne świadczenie i zapis, że może w lokalu mieszkać do końca życia. Firma staje się właścicielem od razu, w dniu podpisania aktu notarialnego. Sprzedać mieszkanie na wolnym rynku może dopiero po śmierci drugiej strony, więc do tego czasu wypłaca świadczenie i czeka.

Po takie umowy sięgają seniorzy, którzy mieszkają sami, mają niską emeryturę i żadnego majątku poza mieszkaniem, w którym przeżyli większość życia. Kiedy pieniędzy przestaje starczać na leki, opiekę i bieżące rachunki, renta dożywotnia bywa jedynym sposobem, żeby zamienić ten majątek na gotówkę bez wyprowadzki.

O zasady dla tego rynku prosi sama branża finansowa, a jej interes jest łatwy do odczytania. Dopóki przepisy milczą, każda głośna afera z udziałem jednej nieuczciwej firmy odbija się na zaufaniu do wszystkich, które oferują podobne umowy, i sektor uznaje ten stan za nie do utrzymania.

Kodeks cywilny od dziesięcioleci dopuszcza taką umowę jako dożywocie, ale nie przewiduje zabezpieczeń na sytuację, w której starsza, często samotna i schorowana osoba oddaje jedyny majątek, jaki ma. Nikt nie musi niezależnie wycenić mieszkania przed podpisaniem umowy. Po podpisaniu nie ma okresu, w którym można się z decyzji wycofać. Firmy prowadzące ten biznes nie trafiają do żadnego rejestru, a żadna instytucja nie sprawdza ich kondycji finansowej ani tego, czy będzie je stać na wypłacanie świadczeń przez kolejne lata. Notariusz spisuje warunki, które strony uzgodniły wcześniej; ocena, czy są sprawiedliwe, do jego obowiązków nie należy.

Państwo potrafiło uregulować tę samą potrzebę, tyle że dla banków. Ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym, uchwalona w 2014 roku, dopuściła do tego produktu wyłącznie banki i objęła go nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego, obowiązkowym czasem do namysłu i standardami informowania klienta. W praktyce ten regulowany produkt na rynku nie funkcjonuje. Seniorów, dla których go pomyślano, obsługują prywatne fundusze hipoteczne i firmy od renty dożywotniej, które działają poza jakimkolwiek nadzorem i nie dają porównywalnych zabezpieczeń.

Organizacje spod apelu chcą, żeby rząd wrócił do prac nad ustawą o dożywotnim świadczeniu pieniężnym. Projekt już raz powstał i utknął w procesie legislacyjnym, zanim ktokolwiek doprowadził go do głosowania. Problem był więc znany rządzącym, rozwiązanie leżało na biurku, a mimo to sprawa nie ruszyła.

Luka w prawie cywilnym jest częścią szerszego braku polityki państwa wobec starzejącego się społeczeństwa. Wielu osobom emerytura nie wystarcza na życie, publicznej opieki domowej dla seniorów jest za mało, a system ochrony zdrowia nie gwarantuje leczenia bez kolejek i dopłat. Kto w takim położeniu ma mieszkanie, zaczyna je traktować jako ostatnią rezerwę finansową, którą da się na jakiś sposób spieniężyć. Na tym opiera się model biznesowy firm od renty dożywotniej: wypłacają mniej, niż wynosi rynkowa wartość nieruchomości, bo świadczenie wyliczają tak, żeby pokryć własne ryzyko, a potrzeby klienta nie są w tym rachunku żadną zmienną. Pełną wartość mieszkania odbierają w chwili, gdy mogą je sprzedać.

Koszty braku regulacji ponoszą przede wszystkim seniorzy, którzy podpisali złe umowy: ze świadczeniem zaniżonym względem wartości mieszkania albo z klauzulami, które pozwalają firmie umowę wypowiedzieć. Ilu ich jest, nie wiadomo. Bez rejestru firm i bez nadzoru nie da się nawet oszacować, ile takich kontraktów już zawarto i na jakich warunkach. Apel branży nie rozwiąże problemu niskich emerytur ani braku publicznej opieki nad seniorami, ale zagrożenie, które opisują jego sygnatariusze, państwo zna od lat i od lat go nie rusza.

Regiony: polska
Redakcja relacje.news
Redakcja relacje.news

Zespół redakcyjny serwisu relacje.news.

Komentarze