Puste łóżko szpitalne w sali z biurkiem

Przewlekła choroba, przewlekłe zaniedbania


Przewlekła choroba nerek rozwija się latami bez wyraźnych objawów. Gdy pacjent trafia wreszcie do nefrologa, funkcja nerek jest często już poważnie upośledzona. Na tym etapie można już jedynie spowolnić postęp choroby albo przygotować się do leczenia nerkozastępczego, czyli dializ lub przeszczepu.

Polscy specjaliści alarmują: nie istnieje żaden zorganizowany system wczesnego wykrywania tej choroby. Lekarze rodzinni są przeciążeni, niedoinwestowani, pozbawieni klarownych standardów - nie mają ani narzędzi, ani warunków, żeby rutynowo identyfikować pacjentów zagrożonych. Diagnoza pada zbyt późno, a pacjent trafia na dializy w trybie nagłym zamiast planowanym. Przez to chorobę leczy się bardziej agresywnie, drożej i z gorszym rokowaniem.

Jednym z przykładów marnowania dostępnego potencjału jest właśnie dializa otrzewnowa. Wiedza o tej metodzie zarówno wśród lekarzy i pacjentów jest zbyt niska. System za to nie oferuje mechanizmów, które by to zmieniały. Leczenie dające realną szansę na utrzymanie samodzielności i aktywności zawodowej stosuje się zbyt rzadko.

Za tymi konkretnymi deficytami stoi szerszy problem kadrowy. Nefrologów jest za mało. Pielęgniarek wyspecjalizowanych w opiece nefrologicznej brakuje. Kolejki do specjalistów są długie, a system nie kształci ich wystarczająco szybko ani nie płaci dość, żeby zatrzymać tych, którzy już pracują.

Mechanizm tego stanu jest przewidywalny. Wczesna diagnostyka i prewencja wymagają nakładów, których efekty widać po latach. Dializa w trybie nagłym, hospitalizacja z powodu powikłań, utrata zdolności do pracy przez pacjenta - to wszystko koszty ponoszone teraz, wynikające z tego, czego nie zrobiono pięć czy dziesięć lat temu. Nie ma jednak bezpośredniego rozliczenia między decyzją o niedoinwestowaniu prewencji a kosztem, który pojawi się w następnej kadencji. Dlatego logika krótkowzroczna bywa politycznie wygodna.

Publiczny system ochrony zdrowia działa reaktywnie, gasi pożary zamiast im zapobiegać. W nefrologii oznacza to, że środki idą na leczenie zaawansowanej choroby, której rozwinięciu można było zapobiec lub je opóźnić.

Żeby to zmienić, potrzebne są jednocześnie: standardy wczesnego wykrywania przewlekłej choroby nerek w podstawowej opiece zdrowotnej, zwiększenie liczby kształconych nefrologów i pielęgniarek nefrologicznych, program upowszechnienia dializy otrzewnowej i finansowanie na poziomie, który pozwoli utrzymać tę zmianę w czasie. To nie są skomplikowane postulaty. Każdy z nich wymaga jednak politycznej decyzji, że publiczna ochrona zdrowia ma być solidarna, a nie zaledwie jedną z pozycji budżetowych, którą można skroić przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Regiony: polska
Redakcja relacje.news
Redakcja relacje.news

Zespół redakcyjny serwisu relacje.news.

Komentarze