W sobotę 10 października 2026 roku ponad sto osób zebrało się na poznańskim Starym Rynku pod hasłem „Poznań dla Palestyny: 1100 dni ludobójstwa”. Liczba w haśle jest dokładna: licząc od 7 października 2023 roku, sobota była 1100. dniem izraelskiej ofensywy w Strefie Gazy. Protest należał do Globalnej Mobilizacji dla Palestyny, w ramach której ponad 200 organizacji, związków zawodowych i sieci praw człowieka z ponad 60 krajów zwołało demonstracje na ten sam weekend. Według organizatorów poznańskiego zgromadzenia odbyły się one w dziesiątkach polskich miast. Pod pomnikiem Nepomucena przemawiali działacze Razem i Młodych Razem, a uczestnicy przynieśli flagi Palestyny i ręcznie malowane plansze z napisami „Ludobójcy do Hagi” i „Bojkotuj izraelski apartheid”.

Słowo „ludobójstwo” w nazwie protestu ma oparcie w ustaleniach ONZ. We wrześniu 2025 roku Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza powołana przez Radę Praw Człowieka uznała, że izraelskie władze i siły bezpieczeństwa popełniły w Gazie cztery z pięciu czynów zdefiniowanych w konwencji o ludobójstwie z 1948 roku. Izrael raport odrzucił. Protestujący przypominali też, że rozejm ogłoszony w październiku 2025 roku nie zatrzymał przemocy. Od jego wejścia w życie zginęło ponad 1400 osób, a niemal 5000 zostało rannych, podawała pod koniec września Al Jazeera.
Krzysztof Wroński z Młodych Razem mówił o tym, kto tę wojnę finansuje i osłania:
„Izrael nie byłby w stanie kontynuować masowych morderstw i grabieży bez militarnego, finansowego i dyplomatycznego wsparcia, jakie otrzymuje od NATO, USA, Wielkiej Brytanii i innych mocarstw Zachodu. Milczenie oraz polityczny i biznesowy współudział rządów oraz mediów – w tym polskich – nakładają na nas obowiązek stawiania oporu tam, gdzie żyjemy, i zażądania od naszych władz natychmiastowego zerwania wszelkich więzi militarnych oraz gospodarczych z reżimem odpowiedzialnym za te zbrodnie.”

Trotyl z Bydgoszczy
Najwięcej konkretu przyniósł wątek polskiego przemysłu zbrojeniowego. Łukasz Garczewski powołał się na raport „The Missing Ingredient. Polish TNT”, przygotowany przez People’s Embargo for Palestine, Palestinian Youth Movement, Shadow World Investigations i Movement Research Unit. Mówił, że trotyl z bydgoskich zakładów Nitro-Chem służy do produkcji bomb Mk-84, 900-kilogramowych pocisków zrzucanych na gęsto zaludnione dzielnice Gazy. Promień rażenia takiej bomby to około 360 metrów.
Raport opisuje cały łańcuch dostaw. Stany Zjednoczone nie produkują trotylu u siebie i muszą go importować, a według autorów 90 proc. tego importu pochodzi z Polski, od państwowej spółki Nitro-Chem. W kwietniu 2024 roku Nitro-Chem podpisał kontrakt z amerykańską Paramount Enterprises International na dostawy trotylu do bomb serii Mk 80. Niedługo potem rząd USA zgodził się przekazać Izraelowi 1800 bomb Mk-84. Na podstawie informacji od producenta bomb, samego Nitro-Chemu i amerykańskich rządowych baz danych autorzy uznają za wysoce prawdopodobne, że znaczna część Mk-84 zrzuconych na Gazę od października 2023 roku była wypełniona polskim trotylem. Rzecznik Nitro-Chemu odmówił Al Jazeerze komentarza, tłumacząc się „wrażliwym charakterem działalności” spółki. W czerwcu 2026 roku trzy międzynarodowe organizacje złożyły w Polsce zawiadomienie o przestępstwie przeciwko spółce.
„Nasz kraj staje się w ten sposób bezpośrednim ogniwem przemysłu zabijania” – mówił Garczewski.

Grejpfruty z RPA i Poznań w gruzach
Dorota Koszal z Razem przypomniała strajk w irlandzkiej sieci Dunnes Stores. W lipcu 1984 roku kasjerka Mary Manning odmówiła nabicia na kasę grejpfrutów z RPA, wykonując polecenie swojego związku zawodowego, który wezwał do bojkotu towarów z państwa apartheidu. Gdy ją za to zawieszono, razem z koleżankami odmówiła dalszej pracy. Strajk trwał prawie trzy lata i zakończył się zakazem importu towarów z RPA do Irlandii.
„Każda nasza demonstracja i bojkot nie jest tylko pojedynczym działaniem jednostki, ale częścią globalnego zrywu osób, który w końcu doprowadzi do wolnej Palestyny, tak jak odmowa sprzedaży grejpfrutów zapoczątkowała lawinę, która pogrzebała apartheid w RPA” – przekonywała Koszal.

Skalę zniszczeń protestujący pokazywali na mapie własnego miasta. Mówili, że w Gazie zniszczono 81 proc. budynków i infrastruktury. Liczba pochodzi z analizy satelitarnej UNOSAT ze stanu na 11 października 2025 roku, w której 81 proc. obejmuje wszystkie uszkodzone obiekty: 123 464 zniszczone całkowicie, 17 116 poważnie, 33 857 umiarkowanie i 23 836 prawdopodobnie uszkodzone. Od tamtej pory liczba zniszczonych budynków wzrosła o kolejne 9 proc., a UNRWA szacuje uszkodzenia na około 82 proc. zabudowy, z czego mniej więcej dwie trzecie to budynki zniszczone.
„Wyobraźcie sobie, że 80% zabudowy Poznania zostało zrównane z ziemią, a Wy jesteście zmuszeni do ciągłej tułaczki i bezdomności. Tak właśnie żyją Palestyńczycy i Palestynki, które pokazują, że żaden terror nie jest w stanie złamać ich walki o wolne i godne życie” – mówiła Anna Pieciul z Zarządu Krajowego Partii Razem.

Pięć postulatów
Poznańska demonstracja przyjęła pięć postulatów globalnego protestu:
- Natychmiastowo powstrzymać ludobójstwo i okupację.
- Wprowadzić embargo na materiały wybuchowe (w tym produkowany w Polsce trotyl) oraz wszelką broń wysyłaną do Izraela.
- Uznać palestyńską walkę narodowowyzwoleńczą oraz prawo Palestyńczyków i Palestynek do oporu wobec okupacji, w tym zbrojnego, zgodnie z rezolucją 37/43 Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
- Zerwać Umowę Stowarzyszeniową UE–Izrael oraz zakończyć współpracę z Izraelem w obszarach nauki, sportu i kultury.
- Postawić oprawców przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym i wprowadzić sankcje i zakaz wjazdu do Polski i UE dla osób i podmiotów współodpowiedzialnych za naruszenia praw człowieka wobec Palestyńczyków i Palestynek.
Drugi postulat dotyczy wprost bydgoskich zakładów. Nitro-Chem jest spółką państwową, a zgodę na eksport materiałów wybuchowych wydają polskie władze na podstawie ustawy o obrocie towarami o znaczeniu strategicznym. Organizatorzy zapowiadają kolejne protesty.


















































Komentarze