Osoby pracuja przy biurkach z komputerami w otwartym biurze

PIP szykuje precyzyjniejsze kontrole. Firmy mają czas do końca 2026 roku na zamianę B2B na etaty


Zamiast zatrudnić kogoś na umowę o pracę, pracodawca każe mu założyć jednoosobową działalność gospodarczą i podpisuje z nim kontrakt B2B. Albo proponuje umowę zlecenia zamiast etatu. Osoba wykonuje te same obowiązki, przychodzi do tego samego biura, podlega tym samym przełożonym i tym samym godzinom pracy co etatowi koledzy. Formalnie jest jednak “przedsiębiorcą” albo “zleceniobiorcą”, nie pracownikiem.

Umowa cywilnoprawna i kontrakt B2B pozwalają pracodawcy ominąć kodeks pracy niemal w całości. Znika płatny urlop wypoczynkowy, znika ochrona przed zwolnieniem z dnia na dzień, znika prawo do wynagrodzenia chorobowego na zasadach etatowych. Znikają też niższe koszty po stronie firmy: składki odprowadzane od umowy zlecenia czy działalności gospodarczej bywają dużo niższe niż od umowy o pracę, a niektóre formy opodatkowania pozwalają dodatkowo obniżyć podstawę składkową. Dla pracodawcy to oszczędność liczona w tysiącach złotych rocznie na każdej osobie, dla pracownika to niższa przyszła emerytura, brak zasiłku dla bezrobotnych na normalnych zasadach i brak realnej ochrony w razie sporu z szefem.

Inspektorzy pracy nazywają to zjawisko ukrytym stosunkiem pracy: sytuacją, w której treść umowy nie odpowiada faktycznemu charakterowi zatrudnienia. Sektory, w których praktyka ta powtarza się od lat, są dobrze znane: logistyka i dostawy, budownictwo, ochrona zdrowia, branża IT, handel. Problem nie dotyczy więc pojedynczych patologii, tylko modelu biznesowego całych branż zbudowanego na obniżaniu kosztów pracy kosztem stabilności zatrudnionych.

Państwowa Inspekcja Pracy zapowiedziała, że pracodawcy korzystający z umów zlecenia, innych umów cywilnoprawnych oraz kontraktów B2B mają czas do końca 2026 roku, żeby zweryfikować stosowane modele współpracy. Od 1 stycznia 2027 roku inspekcja ma zacząć typować firmy do kontroli znacznie precyzyjniej, korzystając z danych wskazujących podmioty, w których ryzyko zastępowania etatów umowami cywilnoprawnymi jest największe.

To zapowiedź zmiany metody pracy inspekcji, nie zmiany jej uprawnień. Dziś, jeśli inspektor stwierdzi w trakcie kontroli, że umowa cywilnoprawna w rzeczywistości maskuje stosunek pracy, sam nie może przekwalifikować umowy na etat. Może nałożyć grzywnę za wykroczenie przeciwko prawom pracownika albo skierować sprawę do sądu pracy. Ustalenie istnienia stosunku pracy w takim postępowaniu trwa miesiącami, czasem latami, a pracownik przez cały ten czas zwykle nie pracuje już u danego pracodawcy, więc rzadko decyduje się na pozew. Lepsze typowanie firm do kontroli zwiększa szansę, że nieprawidłowości zostaną wykryte, ale samo w sobie nie skraca drogi od wykrycia problemu do jego naprawienia.

Rok na “uporządkowanie umów” oznacza w praktyce, że firmy stosujące dziś fikcyjne B2B dostały czas na spokojne dostosowanie się do nowych realiów, zamiast natychmiastowej kontroli. Część z nich może po prostu przejść na inną formę omijania etatów, na przykład agencje pracy tymczasowej albo outsourcing usług, zamiast realnie zatrudnić ludzi na umowę o pracę.

Koszt obecnego stanu rzeczy ponoszą nie tylko pracownicy pozbawieni urlopu i ochrony. Niższe składki od umów cywilnoprawnych i działalności gospodarczej oznaczają mniejsze wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i Narodowego Funduszu Zdrowia. Osoby, które przez lata pracowały na śmieciówkach, w wieku emerytalnym trafiają często do systemu emerytur minimalnych, dopłacanych z budżetu państwa. Firmy przerzucają koszt swojej oszczędności na system publiczny z opóźnieniem liczonym w dekadach, kiedy rachunek wystawia już nie pracodawca, tylko ZUS i budżet.

Zapowiedź precyzyjniejszych kontroli od 2027 roku pokazuje, że skala problemu jest na tyle duża, iż inspekcja musi sięgać po analizę danych, żeby w ogóle nadążyć za liczbą podmiotów do sprawdzenia. Pytanie, które pozostaje otwarte, dotyczy tego, czy razem z lepszym typowaniem firm pojawią się też realne narzędzia do egzekwowania zmiany umowy na etat bez wieloletniego procesu sądowego. Bez tego nawet najdokładniejsze dane analityczne trafią w te same wąskie gardło, które od lat blokuje skuteczną walkę z fikcyjnym samozatrudnieniem.

Regiony: polska
Redakcja relacje.news
Redakcja relacje.news

Zespół redakcyjny serwisu relacje.news.

Komentarze