Pod koniec października 2025 roku miasto Ostrów Wielkopolski kupiło za blisko 3,6 mln zł halę przy ulicy Majakowskiego 7A, dawną hurtownię zabawek firmy Delta Trade, i przeznaczyło ją na Magazyn Ochrony Ludności. Budynek ma około 830 m², z czego 480 m² części magazynowej. 95 proc. ceny pokrył budżet państwa z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026, miasto dołożyło około 181 tys. zł. 23 września 2026 roku Rada Miejska głosami 12 radnych przyjęła uchwałę o złożeniu zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa przy tym zakupie, a Komisja Rewizyjna skierowała sprawę także do wojewody.
Jedna ustna oferta z trzynastu
Spór idzie wokół drogi, jaką ta hala trafiła na biurko urzędu. Według własnego komunikatu miasto miało 13 ofert nieruchomości; radni mówią, że tylko jedna z nich była ustna i właśnie tę wybrano, a w dokumentach nie ma po niej ani jakiegokolwiek pisma, ani notatki wyjaśniającej, dlaczego wygrała z pozostałymi. Wyboru dokonały, jak podaje wlkp24, dwie osoby: sekretarz miasta i dyrektor wydziału odpowiedzialnego za zarządzanie kryzysowe. Radna Sylwia Nowicka z Koalicji Obywatelskiej, członkini Komisji Rewizyjnej, mówiła infostrow.pl: „Zastanawiający jest brak tej oferty zakupu dla tej nieruchomości na piśmie, nie ma żadnej dokumentacji czy nawet notatki co do tej nieruchomości". Do hali prowadzi, jak podaje ten sam portal, wąska droga wewnętrzna obciążona służebnością, a sąsiedni teren z garażami został przy dotychczasowym właścicielu. Przewodniczący komisji Andrzej Kornaszewski mówił wlkp24, że w budynku nie ma schronu, o którym wspominał dyrektor wydziału Piotr Olszak, „jest po prostu piwnica, jak w domach". Radna Marta Maciaszek zwróciła uwagę, że ceny z właścicielem nie negocjowano, a przy wycenie nie zastosowano korekty obniżającej, choć działka jest kilkakrotnie mniejsza od pozostałych, a budynek stoi w zabudowie jednorodzinnej, bez możliwości rozbudowy i bez placu manewrowego. Komisja chciała zamówić drugi operat szacunkowy, żeby porównać wycenę; według relacji radnej urząd się nie zgodził.
Co odpowiada urząd
Urząd miejski dzień po sesji opublikował komunikat, w którym wylicza daty, ale nie odnosi się do braku notatki: program rządowy ogłoszono 4 czerwca 2025 roku, 4 lipca Wydział Bezpieczeństwa Publicznego zaczął analizę potrzeb, między 7 a 30 lipca zebrano i oceniono oferty, 30 lipca wskazano obiekt, 31 października podpisano umowę, a 10 czerwca 2026 roku wojewoda wielkopolski przyjął rozliczenie bez uwag. Pozytywne opinie wydały Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego, MSWiA i MON. Prezydent Beata Klimek zapewniała, że „bezpieczeństwo było i pozostaje moim priorytetem". Rozliczenie dotacji odpowiada na pytanie, czy pieniądze wydano na cel z wniosku i w terminie. Radni pytają o coś innego: czy ten sam cel dało się osiągnąć taniej i w budynku, który nadaje się do tej roli. Sam urząd podał powód, dla którego kupił gotową halę zamiast budować: przyznane środki trzeba było wykorzystać do końca 2025 roku. Od ogłoszenia programu do wskazania obiektu minęło osiem tygodni, od ogłoszenia do aktu notarialnego niecałe pięć miesięcy.
Roczne okno wydatkowania ustalił rząd w zasadach programu, a samorząd dostaje 95 proc. ceny pod warunkiem, że zdąży, więc opłaca mu się kupić to, co akurat stoi na rynku, zamiast projektować obiekt pod potrzeby mieszkańców, bo projektowanie trwa dłużej niż okno. Terminy nie wyjaśniają jednak tego, o co pytają radni: dlaczego z 13 ofert wybrano tę jedną, której nikt nie spisał, i dlaczego urząd odmówił drugiej wyceny.
Jak to robi gmina wiejska
Gmina Ostrów Wielkopolski, wiejski samorząd otaczający miasto, poszła w tym samym programie inną drogą. 17 września 2026 roku wójt Dariusz Pryczak i skarbnik Maria Olejniczak podpisali umowę z firmą Mariusz Walczak Walczak Group z Ostrzeszowa na dokumentację projektowo-kosztorysową podziemnej budowli ochronnej z nadziemnym magazynem w Lewkowie. Dokumentacja kosztuje 207 870 zł brutto i ma być gotowa do 30 listopada 2026 roku. Pod ziemią ma powstać ukrycie z miejscami do siedzenia i spania oraz sanitariatami, na co dzień używane jako sale szkoleniowo-wykładowe; nad ziemią magazyn agregatów, łóżek polowych i zapasów. Wójt mówi wlkp24, że projekt to „dobre dwa lata pracy nad tym założeniem", że ukrycie pomieści 300 osób, a budowa będzie kosztować od 10 do 15 mln zł z finansowaniem z budżetu wojewody. Gmina chce podobne obiekty postawić w kilku sołectwach, a ten w Lewkowie ma służyć także sąsiednim Nowym Skalmierzycom i samemu miastu. Na razie gmina ma umowę wyłącznie na projekt; koszt budowy i źródło jej finansowania będą znane po 30 listopada, a przedział od 10 do 15 mln zł podał wójt jako własny szacunek, bo kosztorysu jeszcze nie ma. Kolejność była jednak inna niż w mieście: według wójta gmina pracowała nad tym założeniem od około dwóch lat, a więc zaczęła jeszcze przed ogłoszeniem programu, podczas gdy miasto zaczęło szukać hali cztery tygodnie po nim.
Szkolenie od „Metryki"
W tym samym urzędzie w podobny sposób przeszedł w tym roku jeszcze jeden, dużo mniejszy zakup. Jako pierwszy sprawę nagłośnił Bartek Kornacki, działacz Razem z okręgu kaliskiego: pracownik Urzędu Stanu Cywilnego w Ostrowie pojechał na szkolenie czasopisma „Metryka" o transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych. Wnioskowała o to kierowniczka USC Katarzyna Zaremba. Według OKO.press takie szkolenia kupiło z publicznych pieniędzy co najmniej 37 gmin, a uczestnicy dostają wzory decyzji odmownych, gotową argumentację i instrukcję, jak odpowiadać dziennikarzom. Przedstawiciel Grupy Stonewall, cytowany przez „Politykę", mówi, że polskie sądy administracyjne wydały już 15 wyroków przeciw takim odmowom, a w kraju dokonano 184 transkrypcji. 21 sierpnia OKO.press opisało radę naukową „Metryki": od drugiej połowy 2014 roku, tuż po aneksji Krymu, zasiada w niej czterech Rosjan, z których trzech zajmuje wysokie stanowiska w aparacie państwowym przy Putinie lub w rosyjskim rządzie. Ministerstwo nauki potwierdziło, że od nowego roku pismo zniknie z wykazu czasopism punktowanych.
Co wynika z pisma urzędu stanu cywilnego
13 września 2026 roku Kornacki złożył w magistracie wniosek o informację publiczną w sprawie tego szkolenia. Odpowiedź z 23 września, którą Kornacki udostępnił redakcji, podpisała kierowniczka USC Katarzyna Zaremba, czyli ta sama osoba, która o szkolenie wnioskowała. Pismo opisuje drogę decyzji krok po kroku. Kierowniczka „z uwagi na zachodzące zmiany w zakresie rejestracji stanu cywilnego" poprosiła o zgodę na udział pracownika w szkoleniu „w celu zapoznania się z tematem transkrypcji aktu małżeństwa osób tej samej płci", powołując się na obowiązek podnoszenia kwalifikacji. Sekretarz miasta wniosek zaakceptował i przekazał do Biura Kadr i Płac, a potem sam podpisał kartę uczestnictwa, którą e-mailem wysłano organizatorowi. Oferta szkolenia także przyszła do USC e-mailem. O tym, czy ktoś szukał innej, pismo mówi jedno zdanie: urząd „nie posiadał informacji o organizowanych w tym czasie innych szkoleniach z tego zakresu tematycznego".
Pismo nie wymienia nazwy organizatora ani programu szkolenia, więc nie wynika z niego, czy przed podpisaniem karty ktoś w urzędzie sprawdził, czego pracownik będzie się uczył. Urząd opisuje cel jako zapoznanie się z tematem transkrypcji; według OKO.press uczestnicy szkoleń „Metryki" dostają wzory decyzji odmownych. We wpisie, w którym ogłosił wysłanie wniosku, Kornacki pytał, kto wybrał to szkolenie, jak wyglądał kontakt z organizatorem i dlaczego wybrano tę firmę, a nie inną. Pytał też o „wiedzę o powiązaniach" organizatora z Rosjanami z rady naukowej pisma. Na to pytanie magistrat nie odpowiedział, bo uznał, że nie dotyczy ono informacji publicznej w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Pytania Bartka Kornackiego
Dla Kornackiego szkolenie i hala składają się na jedno pytanie: czy bezpieczeństwo Ostrowa „jest w odpowiednich rękach". Z odpowiedzi urzędu wyciąga wniosek, że „nie sprawdzano żadnych innych ofert", i pyta, czy sekretarz wiedział o zakresie szkolenia, kiedy podpisywał zgodę, a więc czy był to „wybór sekretarza, przypadek czy zaniedbanie". Zwraca też uwagę na milczenie prezydent Beaty Klimek: jego wcześniejsze pismo w sprawie powołania rzecznika do spraw wykluczeń zostało bez odpowiedzi, a sprawy szkolenia prezydent nie skomentowała. Kornacki uznaje to za stanowisko w rozumieniu „brak komentarza to też komentarz".
Rola sekretarza miasta
Oba zakupy przeszły przez biurko tego samego urzędnika: sekretarz miasta zatwierdził szkolenie i współdecydował o wyborze hali. Przy hali urząd miał 13 ofert i nie spisał, dlaczego wybrał tę jedyną ustną. Przy szkoleniu miał jedną ofertę z e-maila, a według własnego pisma o innych nie wiedział.
Co dalej
Uchwała Rady Miejskiej nie przesądza, że doszło do przestępstwa; o wszczęciu postępowania zdecyduje prokuratura po ocenie przekazanych materiałów. Wojewoda, do którego komisja także skierowała sprawę, trzy miesiące wcześniej przyjął rozliczenie tego samego zakupu bez uwag. W Lewkowie dokumentacja ma być gotowa do 30 listopada i dopiero ona pokaże zakres robót oraz koszt, a o finansowaniu budowy gmina wciąż rozmawia z administracją rządową. Według wójta ukrycie w Lewkowie ma w przyszłości obsługiwać także mieszkańców samego Ostrowa.


Komentarze