Starszy mężczyzna z balkonikiem idzie chodnikiem wzdłuż odrapanej krakowskiej kamienicy.

Komisja senacka zamyka sprawę. Rodziny opiekunów wciąż muszą wybierać między dwoma świadczeniami


Senacka Komisja Petycji zdecydowała 26 października, że kończy prace nad petycją w sprawie umożliwienia jednoczesnego pobierania świadczenia pielęgnacyjnego przez opiekuna oraz świadczenia wspierającego przez osobę z niepełnosprawnością (P11-31/26). Złożyły ją 23 lutego dwie kobiety, które chciały, żeby opiekun nie tracił swojego świadczenia w chwili, gdy osoba, którą się zajmuje, zacznie pobierać własne. Komisja odmówiła przygotowania projektu nowelizacji, więc przepisy zostają takie, jakie są. Większość w Senacie ma koalicja rządząca, ta sama, która od grudnia 2023 r. odpowiada za politykę wobec opiekunów i mogła tę lukę zamknąć, i to jej senatorowie uznali, że zamykać jej nie trzeba.

Sytuacja, w jakiej znalazły się autorki petycji, jest typowa. Dorosła osoba z niepełnosprawnością mieszka z rodzicem, który lata temu zrezygnował z pracy, żeby się nią zajmować, i pobiera za to świadczenie pielęgnacyjne, po tegorocznej waloryzacji 3386 zł miesięcznie. Syn albo córka chce mieć własne pieniądze na asystenta osobistego, sprzęt rehabilitacyjny czy inne usługi, dzięki którym da się żyć samodzielniej, więc składa wniosek o świadczenie wspierające. Wtedy okazuje się, że rodzina nie dostanie obu wypłat naraz i musi zdecydować, czyje bezpieczeństwo poświęca: rodzica czy dziecka.

Świadczenie wspierające trafia bezpośrednio do osoby z niepełnosprawnością, nie do opiekuna. Jego wysokość zależy od liczby punktów przyznanych w ocenie potrzeby wsparcia, w skali od 0 do 100. Od progu 70 punktów świadczenie wynosi od 40 do 220 proc. renty socjalnej, co po marcowej waloryzacji 2026 r. daje od 792 do 4353 zł miesięcznie. Świadczenie pielęgnacyjne dostaje opiekun jako rekompensatę za rezygnację z zatrudnienia, a państwo opłaca za niego składki na ubezpieczenie społeczne, od których zależy jego przyszła emerytura.

Zakaz łączenia wynika z art. 63 ustawy o świadczeniu wspierającym z 7 lipca 2023 r. Ustawodawca przyjął w niej, że z budżetu państwa nie finansuje się dwóch świadczeń z tego samego tytułu, czyli na wsparcie tej samej niesamodzielnej osoby. Rodzina dostaje więc albo świadczenie wspierające dla osoby z niepełnosprawnością, albo “stare” świadczenie pielęgnacyjne dla opiekuna, i nigdy obu jednocześnie.

Od tej zasady istnieje wyjątek i to on przekonał autorki, że petycja ma sens. Opiekunowie korzystający z emerytury przyznanej z tytułu opieki przed 1999 r. albo ze specjalnego zasiłku opiekuńczego na starych zasadach mogą zachować swoje świadczenie razem z wyrównaniem do poziomu pielęgnacyjnego, nawet jeśli ich podopieczny pobiera w tym czasie świadczenie wspierające. Dwie grupy ludzi, którzy całodobowo zajmują się dorosłym dzieckiem z niepełnosprawnością, prawo traktuje różnie tylko dlatego, że uprawnienia nabyli na innej podstawie i w innym czasie.

Senatorowie poszli za stanowiskiem rządu. Olgierd Podgórski z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przekonywał na posiedzeniu komisji: “Mamy swobodę wyboru, czy zostać na świadczeniu pielęgnacyjnym, czy otrzymywać świadczenie wspierające”. Dyskryminacji jego zdaniem nie ma. Resort wskazywał wcześniej na koszt zmiany: przy najwyższym świadczeniu wspierającym rodzina dostawałaby łącznie 7739 zł miesięcznie, a budżet musiałby dopłacić różnicę między jednym świadczeniem a sumą dwóch. Według “Gazety Prawnej” rząd Donalda Tuska nie planuje takiej zmiany nawet w 2027 r. Gabinet liczy więc koszt opieki jako pozycję do przycięcia, choć tę opiekę i tak ktoś wykonuje, bez urlopu i bez godzin pracy, a różnicę między tym, co rodzina dostaje, a tym, czego potrzebuje, pokrywa ona sama.

Samodzielność finansowa osoby z niepełnosprawnością i zabezpieczenie dochodowe opiekuna to dwie różne potrzeby dwóch różnych osób, obsługiwane przez dwa odrębne mechanizmy prawne. Ustawa rozlicza je jednak jak jedno roszczenie, tak jakby pieniądze na asystenta dla dorosłego dziecka i pieniądze dla rodzica, który dla tego dziecka rzucił pracę, pochodziły z tej samej puli. Jeśli rodzina wybierze świadczenie wspierające, rodzic traci dochód i opłacane przez państwo składki, więc za samodzielność dziecka płaci niższą emeryturą za kilkanaście lat. Jeśli zostanie przy pielęgnacyjnym, dorosła osoba z niepełnosprawnością nadal nie ma własnych pieniędzy i każdą decyzję o asystencie czy sprzęcie podejmuje przez portfel opiekuna. Senacka komisja miała w rękach petycję, która proponowała wyjście z tej pułapki, i odłożyła ją na półkę.

Regiony: polska
Redakcja relacje.news
Redakcja relacje.news

Zespół redakcyjny serwisu relacje.news.

Komentarze