Mały dziadek siedzi na monetach

Emerytura 4000 zł poza zasięgiem większości pracujących, pokazuje kalkulator ZUS


Gwarantowane minimum emerytalne w Polsce wynosi dziś 1978,49 zł brutto. Kwota 4000 zł miesięcznie stała się w publicznej dyskusji nieformalnym progiem godnej starości, poziomem, który pozwala pokryć rachunki, leki i podstawowe zakupy bez liczenia każdej złotówki. Kalkulator ZUS pokazuje jednak, że osiągnięcie tego progu wymaga zarobków znacznie przekraczających średnią krajową, utrzymywanych przez całą karierę zawodową. Dla większości pracujących w Polsce taki scenariusz jest poza zasięgiem.

Powód tkwi w konstrukcji systemu. ZUS nie wypłaca emerytury według z góry ustalonej tabeli stanowisk czy stażu. Liczy ją z prostego dzielenia: sumę wszystkich zwaloryzowanych składek, które trafiły na konto emerytalne przez całą karierę, dzieli przez przewidywaną liczbę miesięcy dalszego życia, określaną na podstawie tablic trwania życia publikowanych przez GUS. Każdy miesiąc z niższą składką, każda przerwa w zatrudnieniu i każdy rok pracy na warunkach, które składek nie generują w pełnej wysokości, obniża licznik tego równania na trwałe. System nie przewiduje odrabiania strat ani wyrównań za lata gorszej koniunktury na rynku pracy.

Skutki tej konstrukcji rozkładają się nierówno. Pracownik zatrudniony na umowę o pracę przez całą karierę, z regularnymi podwyżkami powyżej inflacji, zbliży się do wysokich świadczeń. Kto przez lata pracował na umowach zlecenia, w samozatrudnieniu rozliczanym ryczałtem albo miał przerwy spowodowane bezrobociem, opieką nad dzieckiem czy chorobą, gromadzi kapitał emerytalny wolniej i kończy karierę z niższym saldem. Niska płaca minimalna przez wiele lat oznaczała niskie składki minimalne, a to przekłada się wprost na niskie świadczenie kilkadziesiąt lat później.

Osobnym problemem jest staż. Do gwarantowanego minimum 1978,49 zł uprawnia dopiero udokumentowany staż składkowy: 25 lat dla mężczyzn i 20 lat dla kobiet. Kto tego progu nie osiągnie, bo pracował na czarno, miał długie przerwy albo utrzymywał się z dorywczych zleceń bez pełnego oskładkowania, dostaje emeryturę wyliczoną wprost z formuły, bez żadnej gwarancji minimalnej. Może to być kwota niższa niz 1978,49 zł, czasem nawet o kilkaset złotych.

Krótszy staż i przerwy w zatrudnieniu dotykają przede wszystkim kobiet, które częściej rezygnują z pracy na czas opieki nad dziećmi lub starszymi członkami rodziny i częściej pracują w niepełnym wymiarze. Do tego dochodzi niższa średnia płaca w zawodach sfeminizowanych, takich jak opieka, edukacja czy handel. Kobiety żyją tez statystycznie dłużej, więc ten sam zgromadzony kapitał ZUS dzieli na więcej miesięcy wyplaty, co dodatkowo obniża miesięczną kwotę.

Kalkulator ZUS przedstawia te zależności jako indywidualną matematykę: każdy sam decyduje, ile odkłada na swoje konto, więc każdy sam odpowiada za wysokość własnej emerytury. Ten sposób liczenia ukrywa jednak, że wysokość składek zależy w dużej mierze od warunków, których pracownik nie wybiera samodzielnie: od tego, czy pracodawca oferuje umowę o pracę czy umowę cywilnoprawną, od poziomu płacy minimalnej w danym roku, od dostępności stabilnego zatrudnienia w regionie. Niska emerytura większości pracujących nie jest wynikiem indywidualnych złych decyzji, tylko odbiciem warunków na rynku pracy sprzed dekad, które dziś wracają w postaci konkretnej kwoty na koncie.

Podniesienie płacy minimalnej, ograniczenie umów śmieciowych i fikcyjnego samozatrudnienia oraz pełne oskładkowanie każdej formy zatrudnienia to jedyne dźwignie, które realnie przesuwają mianownik tego równania na korzyść pracujących. Bez zmiany warunków zatrudnienia dzisiaj, kalkulator ZUS będzie za trzydzieści lat pokazywał ten sam wynik: 4000 zł emerytury jako liczba dostępna dla mniejszości.

Regiony: polska
Redakcja relacje.news
Redakcja relacje.news

Zespół redakcyjny serwisu relacje.news.

Komentarze