W środę 12 sierpnia 2026 roku na poznańskim osiedlu Maltańskim doszło do eksmisji. Komornik w asyście policji wyprowadził z domu jednego z mieszkańców — pana Krzysztofa. Eksmisja odbyła się bez zapewnienia lokalu zastępczego, czyli, jak mówią lokatorzy, „na bruk". Eksmisji towarzyszył protest sąsiadów i środowiska lokatorskiego. W jego trakcie policjanci wynieśli z ogrodu Bronisławę Waszkiewicz, jedną z liderek ruchu lokatorskiego na osiedlu. Trafiła do szpitala.
To pierwsza tego rodzaju sytuacja na osiedlu, którego mieszkańcy od ponad dwóch lat spierają się o prawo do swoich domów — najpierw z parafią, a od stycznia 2026 roku z deweloperem, który kupił grunt pod ich zabudowaniami.

Oddziały prewencji na alejkach między ogrodami
Pierwsi protestujący przyszli pod dom przy ulicy Warszawskiej 89 około godziny 9.40 (godziny za zapisem czasu w plikach zdjęć i nagrań). Przynieśli transparenty i flagi stowarzyszenia mieszkańców, na ogrodzeniu rozwiesili plakaty. Byli już wtedy na miejscu funkcjonariusze w kamizelkach z napisem „Zespół antykonfliktowy — Anti-Conflict Team", a także policjanci w mundurach i zamaskowani mężczyźni z opaskami na ramionach.

Czynności komornicze rozpoczęły się o godzinie 10:00. Przez następną godzinę przed domem trwały rozmowy z udziałem policji, mieszkańców i osób w ubraniach cywilnych. Zgromadzenie rosło, na miejscu pracowali dziennikarze.
Około 10:56 na osiedle wjechały oddziały prewencji. Funkcjonariusze w kaskach, z tarczami, ustawili się na wąskich alejkach między ogrodami. Policjantów było na miejscu wielu — poza mundurowymi i zespołem antykonfliktowym pojawiły się oddziały prewencji z furgonetkami.

Między 11:02 a 11:06 policjanci wynieśli z ogrodu Bronisławę Waszkiewicz, jedną z liderek ruchu lokatorskiego na osiedlu Maltańskim, i wyprowadzili ją poza teren. Została przewieziona do szpitala. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Około 11:09 do ogrodu weszła ekipa w kamizelkach odblaskowych, z narzędziami. Kilka minut później rzeczy z domu zaczęto pakować do kartonów. Na jednym ze zdjęć widać mężczyznę siedzącego pod altaną, obok którego pracownicy wynoszą kartony.

Około 11:13 z domu wyprowadzono psa. Do godziny 11:30 na alejkach stał kordon prewencji, a mieszkańcy patrzyli zza żywopłotów. Jeszcze o 13:06 przy bramie stali funkcjonariusze; eksmisja była już wtedy zakończona.
Wyrok zapadł zaocznie, lokalu zastępczego nie ma
Według informacji przekazanych naszej redakcji pan Krzysztof jest osobą z niepełnosprawnością. Wyrok eksmisyjny zapadł zaocznie — mieszkaniec nie dochował formalności sądowych, czyli nie podjął w terminie czynności, które pozwoliłyby mu bronić się w postępowaniu.
Eksmisję przeprowadzono na podstawie prawomocnego wyroku z klauzulą wykonalności. Komornik działał w granicach tytułu wykonawczego — od strony prawnej czynności były w porządku.
Spór nie dotyczy więc podstawy prawnej, tylko tego, że mieszkańca usunięto z domu bez lokalu zastępczego. To sedno zarzutu strony lokatorskiej: w jej ocenie osoba w takiej sytuacji nie powinna zostać wystawiona na bruk.
O sprawie pisaliśmy wcześniej:
- Rygielski: W imię boskie — na bruk. Relacja z protestu przeciwko sprzedaży Osiedla Maltańskiego
- Jaśkowiak uciekł z gabinetu. Mieszkańcy Maltańskiego nie zasłużyli nawet na trzy minuty spotkania
„Judasz sprzedał Jezusa za 30 srebrników”
Na transparentach wskazywano z nazwiska proboszcza ks. Pawła Deskura i arcybiskupa Zbigniewa Zielińskiego jako — w ocenie protestujących — „odpowiedzialnych za eksmisję na osiedlu Maltańskim". Na jednym z plakatów zestawiono cytat z zapewnieniem proboszcza z 2024 roku z datą 12 sierpnia 2026 i podpisem „eksmisja na bruk". Inne odnosiły się do kwoty transakcji: „Judasz sprzedał Jezusa za 30 srebrników" i zarzut sprzedania parafian osiedla Maltańskiego za 421 mln zł. To zarzuty protestujących, nie ustalenia redakcji.

Dziewięć nagrań z 11.07–11.24
Galeria zdjęć
Pełna dokumentacja fotograficzna z 12 sierpnia 2026 roku, w porządku chronologicznym.
Wszystkie zdjęcia: Lilia Wołłowicz.




















































Komentarze