10 września Sąd Apelacyjny w Łodzi oddalił zażalenie Mikołaja Kostki i utrzymał w mocy postanowienie o zarządzeniu wykonania kary roku pozbawienia wolności. Były zastępca burmistrza Jarocina i były wiceprezydent Ostrowa Wielkopolskiego ma tę karę odbyć, ponieważ w okresie próby nie zastosował się do orzeczonego wobec niego zakazu.
Zakaz i doradztwo
22 maja 2024 roku Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał Kostkę na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata za przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści (art. 231 § 2 kk). Obok kary orzekł dwuletni zakaz zajmowania stanowisk związanych z gospodarowaniem mieniem państwowym i samorządowym oraz stanowisk w spółkach prawa handlowego. 7 listopada 2025 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi wyrok utrzymał. Nazajutrz Kostka złożył rezygnację z funkcji wiceprezydenta Ostrowa.
Z funkcji odszedł, ale został w ratuszu. Po kilku tygodniach ogłosił, że obejmuje społeczną funkcję pełnomocnika prezydent miasta do spraw rozwoju. Równolegle świadczył też odpłatne usługi doradcze dla miasta i miejskich spółek.
Te kontrakty stały się podstawą decyzji o wykonaniu kary. 19 maja 2026 roku III Wydział Karny Sądu Okręgowego w Kaliszu z urzędu wszczął postępowanie wykonawcze i zarządził wykonanie zawieszonej kary. Skazany „nie stosował się do orzeczonego wyrokiem Sądu Okręgowego w Kaliszu z dnia 22 maja 2024 r. zakazu zajmowania stanowisk związanych z gospodarowaniem mieniem państwowym i samorządowym, a także zajmowania stanowisk w spółkach prawa handlowego” — tłumaczył wtedy rzecznik Prokuratury Okręgowej Maciej Meler. Sąd uznał doradztwo dla spółek komunalnych za gospodarowanie mieniem samorządowym.
Kostka zaskarżył to postanowienie. Wrześniowa decyzja Sądu Apelacyjnego zamyka tę drogę: kara roku pozbawienia wolności jest do odbycia.
Sam zainteresowany twierdzi, że działał w dobrej wierze i miał na to opinie prawne kilku kancelarii, w tym prof. Marcina Wielca. Przekonuje, że jego rola była wyłącznie opiniodawczo-doradcza, bez uprawnień finansowych i administracyjnych. „Jest to dla mnie totalnie niezrozumiała sytuacja” - mówi Kostka. Ponownie zapowiada dalsze kroki prawne, a do parlamentarzystów apeluje o doprecyzowanie przepisów karnych.
Sprawa, która zaczęła się w Jarocinie w 2014 roku
Skazanie dotyczy lat 2012–2014, gdy Kostka był zastępcą burmistrza Jarocina. Chodziło o powiązania samorządu z biznesem wokół Zakładu Gospodarki Odpadami w Jarocinie, dziś działającego jako Wielkopolskie Centrum Recyklingu. Na ławie oskarżonych zasiadło sześć osób, obok Kostki między innymi ówczesny burmistrz Jarocina i ówczesny prezes ZGO.
Zawiadomienie trafiło do Prokuratury Rejonowej w Jarocinie w 2014 roku, zarzuty postawiono w 2020, wyrok pierwszej instancji zapadł w 2024, a prawomocność uzyskał w 2025.
Kostka konsekwentnie odrzuca skazanie. Po listopadowym wyroku mówił: „To wyrok polityczny. Głęboko wierzę, że prawda się obroni”. Prezydent Ostrowa Beata Klimek stanęła wtedy po jego stronie, mówiąc o poczuciu „głębokiej niesprawiedliwości”.
Co mówiło Razem w maju
5 maja 2026 roku w Ostrowie stanął billboard Partii Razem z hasłem „Koryciarstwo trawi Ostrów”. Bartosz Kornacki z zarządu koła terenowego Razem w Kaliszu opisywał wtedy ten sam układ, który dwa tygodnie później stał się podstawą decyzji kaliskiego sądu - skazany prawomocnie samorządowiec z zakazem zajmowania stanowisk nadal zarabia na miejskich spółkach.

„Łącznie z budżetów spółek pobrał już co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych, a jego kontrakty obowiązują do końca czerwca” - mówił Kornacki. Odpowiedzialnością obarczał też prezydent miasta: „Naszymi bohaterami jest m.in. pani prezydent Beata Klimek, która odpowiada za spółki miejskie i za koryciarstwo w nich”. Działacze Razem dodawali, że „to, co widzimy w Ostrowie, nie jest odosobnionym przypadkiem. To objaw zepsucia samorządów, widoczny nie tylko tu”.
Co dalej
Wykonanie kary oznacza wezwanie do stawienia się w zakładzie karnym. Kostka może jeszcze ubiegać się o odroczenie wykonania kary albo o odbywanie jej w systemie dozoru elektronicznego. To odrębne wnioski, rozpatrywane przez sąd penitencjarny. Kasacja do Sądu Najwyższego, o której mówił po prawomocnym wyroku, dotyczyłaby samego skazania, nie wrześniowego postanowienia.


Komentarze