Słowo “solidarność” w Polsce ma szczególną wagę. Kojarzy się z ruchem, który zmienił bieg historii. Ale czy dziś, ponad cztery dekady później, potrafimy jeszcze być solidarni?
Polaryzacja nas dzieli
Obserwuję, jak polityczne podziały wkraczają w relacje rodzinne i sąsiedzkie. Święta stają się polem minowym. Znajomości zrywają się przez jeden post w mediach społecznościowych.
“Nie zgadzam się z tobą, ale chcę zrozumieć, dlaczego tak myślisz.”
To zdanie powinno być naszym mottem. W świecie algorytmów, które karmią nas treściami potwierdzającymi nasze przekonania, taki gest jest aktem odwagi.
Co możemy zrobić?
Solidarność zaczyna się od małych gestów:
- Wysłuchaj kogoś, z kim się nie zgadzasz
- Pomóż sąsiadowi, nie pytając o poglądy
- Angażuj się lokalnie
Wielkie wyzwania – kryzys klimatyczny, starzejące się społeczeństwo – wymagają współpracy. A współpraca zaczyna się od zaufania. Zaufanie buduje się w codziennych interakcjach.
Zacznijmy od siebie.
