Związek Nauczycielstwa Polskiego 9 września 2026 roku negatywnie zaopiniował projekt ustawy budżetowej na 2027 rok. Spór sprowadza się do jednej liczby: kwota bazowa, od której liczy się pensje w oświacie, ma w projekcie wzrosnąć o 3 proc., podczas gdy związek domaga się 15 proc.
Kto ustala pensję nauczyciela
Wysokość wynagrodzenia nauczyciela nie wynika z negocjacji z dyrektorem szkoły ani z układu zbiorowego, tylko ustala ją Karta Nauczyciela w powiązaniu z kwotą bazową, którą rząd wpisuje corocznie do ustawy budżetowej, a od niej rozporządzenie ministra edukacji wylicza minimalne stawki na każdym stopniu awansu zawodowego. Związki zawodowe otrzymują gotowy projekt do zaopiniowania, bo Ministerstwo Finansów kieruje go do Rady Dialogu Społecznego już po ustaleniu wskaźnika.
Każda ustawa budżetowa jest więc w oświacie równocześnie decyzją płacową, podejmowaną poza stołem negocjacyjnym. Opinia ZNP z 9 września dotyczy wskaźnika, który rząd przyjął w sierpniu.
Trzy procent wobec inflacji i średniej krajowej
Rząd oparł projekt na średniorocznej inflacji 2,8 proc., realnym wzroście PKB o 3 proc. i wzroście przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce o 5,9 proc. Przy podwyżce kwoty bazowej o 3 proc. realna pensja nauczyciela rośnie zatem o mniej niż 0,2 proc., a jej relacja do przeciętnego wynagrodzenia spada o około 2,7 proc. Opinia związku mówi: „Podwyżka o 3% jest jedynie kompensacją prognozowanego wzrostu cen i prowadzi do dalszego spadku realnej wartości wynagrodzeń nauczycieli”.
ZNP wnosi o 15-procentowy wzrost kwoty bazowej od 1 stycznia 2027 roku oraz o harmonogram dojścia do poziomu, w którym minimalne wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela dyplomowanego stanowi co najmniej 78 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Powołuje się przy tym na obywatelski projekt ustawy „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”, pod którym podpisało się ponad 250 tys. osób, a który wiąże pensje w oświacie z przeciętnym wynagrodzeniem ogłaszanym przez GUS.
Wakaty, którymi argumentują obie strony
W tej samej opinii związek stwierdza, że 3 proc. „nie stanowi skutecznego narzędzia przeciwdziałania problemom kadrowym”. Skala tych problemów jest przedmiotem sporu z resortem. Według danych Ministerstwa Edukacji Narodowej przekazanych PAP przed rokiem szkolnym 2026/2027 szkoły i placówki zgłosiły 17 308 wolnych stanowisk pracy, czyli 11 732 etaty: najwięcej w wychowaniu przedszkolnym (1 919), wśród nauczycieli wspomagających uczniów z niepełnosprawnościami (1 649), psychologów (1 149) i matematyków (1 019). Resort zastrzega, że wakacje to okres ruchu kadrowego, więc sierpniowa liczba ofert nie opisuje trwałych braków. Pół roku wcześniej, według danych Systemu Informacji Oświatowej z 16 marca 2026 roku, wiceminister Henryk Kiepura podawał 3609 wolnych miejsc pracy, czyli 2637 etatów, i mówił o stopniowym spadku braków kadrowych skoncentrowanych w dużych miastach.
Specjalności, które w obu zestawieniach wypadają najgorzej, obejmują matematykę, język angielski i przedmioty zawodowe, czyli kwalifikacje z alternatywą poza szkołą. Jeżeli wskaźnik podwyżki pozostanie niższy od wzrostu wynagrodzeń w gospodarce, dyrektorzy będą obsadzać te godziny nadgodzinami dotychczasowej kadry albo osobami bez pełnych kwalifikacji.
Kwota bazowa dla nauczycieli jest ustalana corocznie w ustawie budżetowej. Od niej zależy minimalne wynagrodzenie zasadnicze na każdym stopniu awansu zawodowego, określone w rozporządzeniu ministra edukacji. Podwyżka kwoty bazowej o dany procent przekłada się więc na wszystkie stopnie jednocześnie.
Co dalej z projektem
Projekt trafił do Rady Dialogu Społecznego oraz, po raz pierwszy, do Rady Fiskalnej, a następnie pójdzie pod obrady Sejmu. Łączny koszt podwyżek dla pracowników państwowej sfery budżetowej i nauczycieli Ministerstwo Finansów wycenia na około 7,8 mld zł, nie precyzując, jaka część tej kwoty przypada na oświatę. Nie udało się też ustalić, jaką kwotę bazową dla nauczycieli zapisano w projekcie w złotych; komunikat resortu podaje wyłącznie łączny koszt, a prawo.pl przytacza samą wysokość wskaźnika.
Wysokość kwoty bazowej na 2027 rok rozstrzygnie się w głosowaniach nad poprawkami do ustawy budżetowej. Obywatelski projekt, na który powołuje się ZNP, czeka w Sejmie jako druk nr 28.


Komentarze